Chapter 2
Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekundka, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :)~~~~~~~~~~
*następnego dnia*
Obudziły mnie promienie słońca, przedzierające się przez żaluzje. Poczułam zapach męskich perfum. Wtuliłam się w poduszkę, która nimi pachniała. Zaraz! To nie poduszka! To Josh!
-Hej księżniczko. - dostałam całusa w policzek - Jak się spało?
-Super. - przeciągnęłam, się ziewając - A tobie?
-Przy tobie zawsze świetnie.
-Ej bo się zarumienię -uderzyłam go lekko w ramie- To jak chcesz to idź do mojej łazienki, a ja pójdę do rodziców. I jak coś to spotykamy się na dole.
-Okej.
Podeszłam do szafy. Zastanawiałam się nad odpowiednim na dziś strojem. Usłyszałam śmiechy dochodzące z pokoju obok. Ehh... czyżby Walt znowu szczerzył morde do siebie?
Pójdę do niego, żeby powiedzieć mu, że ma zamknąć mordke, bo Josh pomyśli, ze jest psychiczny. Chociaż on zna Walta. No ale zbytnio zaprzyjaźniony z nim nie jest. I dobrze. Mój najlepszy kumpel zaprzyjaźniony z bratem? Nigdy w życiu! Weszłam do łazienki rodziców. Wsadziłam słuchawki w uszy i puściłam pierwszą playliste pod ręką. Nałożyłam już pastę na szczoteczkę, kiedy dobiegły kolejne śmiechy z pokoju brata. Mam tego dość! Zagłusza mi Demi Lovato, która śpiewa w moich słuchawkach. Idę mu powiedzieć co o tym myślę. Wrzuciłam szczoteczkę do zlewu i wyszłam na korytarz . Otworzyłam drzwi do jego pokoju. Na szczęście już się nie zamyka jak nas odwiedza. Widoku, który mi się ukazał się nie spodziewałam. Walt leżał z Aidenem na łóżku i oglądali jakąś telenowele o sześćdziesięciolatkach opowiadających "życiowe historie". Co w tym zabawnego? Moim zdaniem NIC! Ok, tego się nie spodziewałam. Dwóch dwudziestolatków, spędzających swój czas na oglądaniu brazylijskiej telenoweli. No, ale cóż. Zauważyłam, że Aiden się na mnie dziwnie patrzy. Może to dlatego, że nie zdążyłam się umyć i mam twarz umazana pasta do zębów?
-Co się tak patrzysz, Aiden?
-Nie nic, aleee - wybuchł śmiechem-
-No kurwa co? Mam coś na twarzy?
-Tak siostro. Masz pastę na twarzy. Idź się lepiej umyj.
-Dobra, ale wy tu cisza. Bo wyjdę przed przyjacielem, że moja rodzina to jacyś psychopaci. I w ogóle braciszku nie ciesz się za bardzo, bo niedługo wraca tato z pracy i będzie chciał poznać twojego chłopaka, a wiesz, że tata jest ciężkim typem mężczyzny.
Puściłam mu oczko i wyszłam. Widziałam, jak Aidenowi mina się automatycznie zmienia. Weszłam do łazienki i spojrzałam w lustro. Zaczęłam się śmiać ze swojego wyglądu. Szybko zmyłam pastę i dokończyłam mycie zębów. Następnie rozczesałam włosy i się przebrałam. Gotowa szybko zbiegłam na dół. Przez przypadek wpadłam na Josha.
-Przepraszam. -powiedział lekko speszony-
-Nic się nie stało. To ja w ciebie wpadłam. Choć zjemy coś.
Pociągnęłam go do kuchni, w której siedzieli rodzice, a wraz z nimi Aiden i Walt. Atmosfera nie była za ciekawa. Przywitaliśmy się i zasiedliśmy do stołu. Usłyszałam jak tata mówił coś w stylu "Mi się ten Aiden nie podoba." Widziałam wkurzoną minę Walta, który pociąga za sobą Aidena. Trzask drzwi i już ich nie ma.
-Dziękuję za śniadanie. Było pyszne Pani Anne. Jak zawsze.
-Och dziękuję Josh. To bardzo miło z twojej strony.
-Meg pójdziemy do Wesołego Miasteczka? Jest taka piękna pogoda.
-No dobrze. To czekaj pójdę tylko po torebkę.
[...]
Po 20 minutach byliśmy na miejscu. Najpierw postanowiliśmy pójść na karuzele. Siedziałam razem z Joshem. Trochę się bałam więc co jakiś czas, mocniej ściskałam jego rękę. Gdy zeszliśmy, Torres mocno mnie przytulił i powiedział, że nie mam już czego się bać. Taki przyjaciel to skarb.
-Ej proszę, pójdźmy tutaj.
Pociągnęłam go za rękę do takiego stoiska, gdzie się rzuca i zdobywa maskotki. Zgodził się. A najlepsze było to, że wygrał dla mnie takiego słodkiego misia.
Później szłam z tym misiem przez pół miasta. To co i tak uroczo. Josh postanowił mnie odprowadzić. Byliśmy już pod moim domem.
-Dziękuję za dzisiejszy wieczór. Był świetny.
-Nie musisz dziękować. -pocałował mnie w policzek, ale ja chciałam czegoś więcej- To ja będę spadał.
-Nie czekaj. Mam prośbę.
-Tak?
-Pocałuj mnie.
-Aleee...
-Nie gadaj tylko zrób to.
[...]
Dzisiejszy dzień zaliczam do tych jak najbardziej udanych. Poranek spędzony z Joshem. Śniadanie spędzone z Joshem. Wypad do Wesołego Miasteczka też z Joshem. No i jeszcze ten śliczny miś. A no i zapomniałabym. Pocałunek. O jeju jego usta są takie perfekcyjne.
Nobody sees, nobody knows, /Nikt nie widzi , nikt nie wie.
We are a secret, can't be exposed. /Jesteśmy sekretem , który nie może wyjść na jaw.
That's how it is, that's how it goes, /Tak to jest , tak to działa,
Far from the others, close to each other. /Daleko od innych, bliżej siebie.
That's how it is, that's how it goes, /Tak to jest , tak to działa,
Far from the others, close to each other. /Daleko od innych, bliżej siebie.
Chyba powinnam zacząć pisać piosenki. Fajne to. No cóż może innym razem.......
Odłożyłam pamiętnik tam gdzie zawsze i przebrana już w piżamkę wsunęłam się pod zimną pościel. Czegoś mi tu brakuje. A tak już wiem. Josha.....
~~~~~~~~~~~~
No no, szybko się uwinęliście z komentarzami :* Myślę, że się spodoba. Teraz będą małe szantaże, no ale muszę wiedzieć, że ktoś czyta.
5 komentarzy = 3 rozdział
Tak więc będzie 5 komentarzy, zaczynam pisać 3 i jak najszybciej dodaje. Trzymcie się.
Asiek <3333



Jak szybko nowy rozdział! A raczej chapter. Hehehe. Po pierwsze: scena z pastą do zębów była boska :D po drugie: biedny Aiden :( po trzecie: wygrana misia - so cute <3 no i jeszcze ten wpis do pamiętnika <3 czekam na następny!
OdpowiedzUsuńDominika
Świetny :) Nie mogę doczekać się kolejnego ♥ Szkoda, że ten jest taki krótki. Liczę, że kolejny będzie dłuższy :D
OdpowiedzUsuń" Pójdę do niego, żeby powiedzieć mu, że ma zamknąć mordke " - hehehehe dobre ;D Pisz dalej kocie <3 SZYBKO
OdpowiedzUsuńŚwietny. Ta scena z misiem. Aww. ♥ No i pocałuneek. OMG, Pisz szybko następny rozdział, bo chcę wiedzieć co będzie dalej. ♥
OdpowiedzUsuńŚwietny. :3 /Krecik
OdpowiedzUsuń